Give me my Shakespeare!

Byłam, widziałam, nawet dwa razy. Za pierwszym razem bawiłam się dobrze, film jest zabawny, sprawnie nakręcony, wygląda ładnie. Okazuje się, że Chris Hemsworth ma talent komediowy. Rozumiem wszystkie zachwyty i pozytywne oceny. Jeśli macie ochotę na fajny film superbohaterski, idźcie do kina. Ale opuściłam salę z dużym poczuciem niedosytu. Nie czułam tego powiewu świeżości, o którym czytałam w kilku recenzjach, raczej miałam poczucie, że to odgrzewane danie jest.

Zobacz więcej

Pomidor. Albo o spoilerach.

Wpis sprowokowany.

Weszłam sobie do Internetu i na wejściu dostałam kilkoma spoilerami z ST: Discovery. Nic się nie stało, mi spoilery nie przeszkadzają. Więcej, czasami wręcz ich wymagam przed skonsumowaniem jakiegoś dzieła (musowo jeśli w dziele występuje zwierzątko. Kiedyś człowiek mógł być pewien, że jeśli ogląda pewien typ filmów, to zwierzak dożyje napisów końcowych. Ale teraz wszystko musi być dark and edgy.).

Zobacz więcej