Szamańskie tango

Jaką ja dobrą książkę przeczytałam*. Być może przemawia przeze mnie lekkie upicie się słońcem i ciepłą morską wodą, ale drugi tom przygód Witkacego bardzo mi się podobał.
Fair warning, w tej powieści polski policjant zostaje szamanem w tradycji indiańskiej. Osoby wyczulone na przywłaszczanie kultury może to razić.

Zobacz więcej

Mój problem z Philippą Gregory

Kiedy pierwszy raz zerknęłam się z książkami Philippy Gregory byłam zachwycona. Wiedziałam, że to romanse i nie należy wymagać od nich całkowitej prawdy historycznej. Nie przeszkadzały mi anachronizmy i niekiedy na wskroś współczesne bohaterki, bo dzięki temu ich narracja była ciekawsza. Podobał mi się sposób pokazania znanej historii z perspektywy postaci pobocznych, takich o których rzadko się mówi. Zaintrygował mnie też sposób pokazania królowych z dynastii Tudorów. Gregory była pierwszą osobą, która pokazywała Marię I jako dobrą osobę, a Elżbietę bardziej jako trzpiotkę niż genialną władczynię.

Zobacz więcej