Give me my Shakespeare!

Byłam, widziałam, nawet dwa razy. Za pierwszym razem bawiłam się dobrze, film jest zabawny, sprawnie nakręcony, wygląda ładnie. Okazuje się, że Chris Hemsworth ma talent komediowy. Rozumiem wszystkie zachwyty i pozytywne oceny. Jeśli macie ochotę na fajny film superbohaterski, idźcie do kina. Ale opuściłam salę z dużym poczuciem niedosytu. Nie czułam tego powiewu świeżości, o którym czytałam w kilku recenzjach, raczej miałam poczucie, że to odgrzewane danie jest.

Zobacz więcej

The Defenders

Mam za sobą półtora sezonu Daredevila i Jessikę Jones. Nie widziałam Luke’a Cage’a, a Iron Fista zaledwie trzy odcinki. Nie dlatego, że uznałam że to straszna klapa, ale był tak bardzo meh. Pomyślałam, że zaznaczę bo mój odbiór serialu może być inny niż kogoś, kto widział wszystkie składowe. Nie miałam też żadnych oczekiwań, poza ciekawym wątkiem dla Jessiki.

Zobacz więcej

Kto ma większą lampę wygrywa walkę

Na Atomic Blonde szłam pełna nadziei. Kupił mnie trailer (ja wiem, jestem łatwa, ale ten zwiastun wyglądał bardzo ciekawie). I mogłabym napisać o wszystkich małych i dużych rzeczach, które są w tym filmie i pokazują, że reżyserowi się chciało. O pięknych estetycznych ujęciach. O odtworzonych realiach (wypatrujcie niebieskiego malucha!). O tym, jak zmienia się gra Charlize Theron w trakcie. O świetnie dobranej muzyce. O tym, że każdy miłośnik neonów powinien być zachwycony tym filmem. Jest w tym filmie dbałość o szczegóły i staranie by był estetyczną perełką.

Zobacz więcej