pisanie

A czasami pomysł rozkwita niespodziewanie i można coś z nim zrobić

No więc skończyłam pierwszą rzecz w 2020. Opowiadanie miało służyć tylko rozpisaniu się i żeby zacząć skorzystałam z writing prompt (czy jest na to jakaś ładna polska nazwa? Zahaczka fabularna?), ale podoba mi się na tyle, że je zredaguję.

Czy pisanie postaci niebinarnej było trudne? Nie, pisało mi się Robin tak samo jak innych bohaterów. I jak przy innych musiałam się pilnować, żeby używać odpowiednich końcówek (kiedy jestem zmęczona automatycznie piszę wszystkich w rodzaju żeńskim). Być może wszystko zrobiłam źle i Robin jest potworkiem, ale spróbowałam. Tak, jestem z siebie dumna.

Opowiadanie (roboczy tytuł W poszukiwaniu zaginionego kotka) jest prostą historią urban fantasy. Bo jako osoba cisgender nie powinnam pisać o problemach osób niebinarnych. Ale uważam, że każda grupa zasługuje na swojego maga bojowego, który trudni się znajdowaniem zaginionych rzeczy. W świecie, który takiego maga akceptuje jako osobę, a jak ktoś ma wąty, to o zachowanie na imprezie dwa miesiące temu. Bo takich historii też potrzebujemy (my- osoby, których reprezentacji brakuje w dziełach popkultury).

Opowiadanie sobie teraz odleży dobę, potem muszę je przeczytać, zredagować. A później znaleźć sensitivity reader, żeby wiedzieć co jeszcze trzeba poprawić. Jeszcze muszę heroicznie przeliczyć słowa na znaki (nie umiem za bardzo, liczenie słów jest dla mnie naturalniejsze). No i w końcu wysłać.

2 komentarze

  • Ag

    Haha, pierwsze opowiadanie, które napisałam w tym roku, również miało postać niebinarną, a także transpłciową, żeby było trudniej, także rozumiem twoje rozterki i podejście. Dla mnie to była droga przez mękę, czy na pewno piszę to dobrze, ale na razie dostałam pozytywne reakcje od osób niebinarnych, także takie małe wyzwanie daje czasem dobre skutki.

    • admin

      Gratuluję i cieszę się, że reakcje były pozytywne. Planujesz gdzieś publikować opowiadanie? Bo chętnie przeczytam :).
      No właśnie o ile pisało mi się fajnie, cały czas z tyłu głowy miałam „czy na pewno robię to dobrze?”.

Pozostaw odpowiedź admin Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *