• Tagi

    O tym, że wreszcie mamy jesień

    Co prawda zupełnie tego nie widać, ale od wczoraj mamy jesień- czas swetrów, ciepłej herbaty, mglistych poranków i długich wieczorów. Moją ulubioną porę roku. Z tej okazji postanowiłam zrobić pierwszy w tym życiu bloga tag. Tag nazywa się Fall into autumn i wymyśliła go youtuberka Panna Sasna. Oryginalne video z listą pytań znajdziecie TU . Postanowiłam nieco zmodyfikować tag i użyć w odpowiedzi tylko książek, które przeczytałam w 2020. 1. Liść – który bohater tak Cię wkurzył, że przywaliłabyś/przywaliłbyś mu z liścia? Ale że tylko jeden 😉? Po krótkim namyśle, najchętniej przywaliłabym Annie z The twisted ones T.Kingfisher. Tylko nie mogę powiedzieć dlaczego, bo to spoiler. 2. Kałuża – na…

  • czytanie

    O tym, że nie można wyciąć z powieści trzeciego aktu

    Po mrocznych powieściach T.Kingfisher chciałam przeczytać coś lżejszego i najlepiej po polsku. W końcu obiecałam sobie, że we wrześniu będę czytać więcej w rodzimym języku. O ile Randka z Hugo Bosym była całkiem przyjemną literacką bezą, to wybrane przypadkowo (bądźmy szczerzy, złapałam się na uroczą okładkę i obietnicę magii i ciepła. Oraz kota.) Życie na zamówienie czyli espresso z cukrem Karoliny Wilczyńskiej  bardzo mnie zaskoczyło. Rzadko zdarza się, że ktoś wyda powieść bez trzeciego aktu. Wiecie, tego w którym rzeczy się dzieją, mamy konfrontację z antagonistą, ważne sprawy zostają rozwiązane, a bohaterowie przechodzą przemianę. A jednak, Życie na zamówienie trzeciego aktu nie ma. Ma dwa akty, a potem kilka rozdziałów,…

  • czytanie

    O miesiącu, w którym głównie słuchałam tęczowych książek po angielsku

    Sierpień był udanym czytelniczo miesiącem, chociaż w sumie przeczytałam (wodząc oczami po literach) jedną książkę, pozostałe sześć wysłuchałam na Storytel. Był to też miesiąc, w którym czytałam głównie książki krótsze- aż cztery z siedmiu kwalifikują się jako nowele (dla angielskiej defininicji tego słowa). To chyba złoty środek by nawet w najbardziej zajęte miesiące przeczytać trochę więcej. A najlepsze jest to, że żadnej z lektur nie dałam mniej niż trzy gwiazdki! Czyli był to miesiąc dobrych lektur. O dwóch napisałam już na blogu- Kolacja z Tiffanym i Of dragons, feasts and murders– teraz chciałabym omówić pozostałe pięć. His&Hers Alice Feeney- przyznam, że zmęczyła mnie ta książka. Niby wszystko było na swoim…