czytanie,  pisanie

O planach na 2021

Po 2020 czuję się bardzo zmęczona i niegotowa na ambitne cele i plany. W związku z tym 2021 chciałam zaplanować ostrożnie. Z drugiej strony, w 2020 udało mi się zrealizować jeden z moich wielkich celów i mam apetyt na więcej.

W 2020 po raz pierwszy opublikowano moje opowiadanie! I chciałabym powtórzyć co najmniej raz w 2021 (apetyt w końcu rośnie w miarę jedzenia), więc muszę pisać. Po szybkim sprawdzeniu wszystkich interesujących mnie naborów wyszło, że powinnam napisać sześć opowiadań. A przecież jeszcze nie wszystkie ogłoszono. W związku z tym zapisałam się do Story a Month Challenge organizowanego przez Susan Dennard.

Tradycyjnie, chciałabym przeczytać pięćdziesiąt dwie książki. Ale tym razem jest haczyk, połowa tych książek ma być napisana po polsku. Poza fantastyką (i sport fiction), czytam niewiele polskich autorek i autorów i chciałabym to zmienić. Na razie szukam dobrego źródła rekomendacji (Lubimy czytać się na razie nie sprawdza, ale może jeszcze za mało podkarmiłam algorytm, żeby wiedział co mi podsuwać).

Planuję też więcej udzielać się towarzysko? Na tyle na ile to możliwe, więc na razie wyłącznie wirtualnie (co w sumie jest najwygodniejszą formą, bo najłatwiej zaplanować spotkanie). Zapisałam się nawet do klubu książkowego, bo brakuje mi wspólnych rozważań o książce.

A co z blogiem? No więc nie mam planów. Chcę popracować nad regularnością wpisów, najchętniej wrzucać jeden tygodniowo, ale nie chcę wpisywać tego w cele. Trochę żeby nie zapeszyć, a trochę żeby nie dokładać sobie stresów.

A jak tam Wasze plany na 2021? Podchodzicie do nich ambitnie czy raczej zakładacie plan minimum? Biorąc pod uwagę 2020 to drugie albo wręcz brak planów jest dobrą i zrozumiałą opcją. Nie na darmo wiele osób życzyło „spokojnego i nudnego roku”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *