• czytanie

    O tym, że opowiadania świąteczne są trudne

    W ramach łapania atmosfery świątecznej (w tym roku Boże Narodzenie jest specyficzne, więc robię co mogę), przeczytałam dwie antologie świątecznych opowiadań polskich autorów. I było to ciekawe doświadczenie. Niegrzeczne święta są antologią opowiadań bożonarodzeniowo-noworocznych z pieprzykiem. Wigilijne opowieści to zbiór opowiadań obyczajowych, w których ważną rolę odgrywają potrawy świąteczne (z jakiegoś powodu spis treści zawiera tylko nazwy potraw, więc to w sumie książka kucharska z podczepionymi opowiadaniami?). Moim zdaniem, obie antologie są bardzo nierówne. Po części to chyba wina tematu, mam wrażenie, że niektórych autorów przydusiła konwencja. Nostalgia, rodzina, dobro, charakterystyczne świąteczne rekwizyty, duchowość, samotność, komercjalizacja…. Niektórzy próbowali to wszystko upchnąć w jednej historii i czułam się jak na karuzeli.…

  • Tagi

    O tym, że wreszcie mamy jesień

    Co prawda zupełnie tego nie widać, ale od wczoraj mamy jesień- czas swetrów, ciepłej herbaty, mglistych poranków i długich wieczorów. Moją ulubioną porę roku. Z tej okazji postanowiłam zrobić pierwszy w tym życiu bloga tag. Tag nazywa się Fall into autumn i wymyśliła go youtuberka Panna Sasna. Oryginalne video z listą pytań znajdziecie TU . Postanowiłam nieco zmodyfikować tag i użyć w odpowiedzi tylko książek, które przeczytałam w 2020. 1. Liść – który bohater tak Cię wkurzył, że przywaliłabyś/przywaliłbyś mu z liścia? Ale że tylko jeden 😉? Po krótkim namyśle, najchętniej przywaliłabym Annie z The twisted ones T.Kingfisher. Tylko nie mogę powiedzieć dlaczego, bo to spoiler. 2. Kałuża – na…

  • czytanie

    O tym, że nie można wyciąć z powieści trzeciego aktu

    Po mrocznych powieściach T.Kingfisher chciałam przeczytać coś lżejszego i najlepiej po polsku. W końcu obiecałam sobie, że we wrześniu będę czytać więcej w rodzimym języku. O ile Randka z Hugo Bosym była całkiem przyjemną literacką bezą, to wybrane przypadkowo (bądźmy szczerzy, złapałam się na uroczą okładkę i obietnicę magii i ciepła. Oraz kota.) Życie na zamówienie czyli espresso z cukrem Karoliny Wilczyńskiej  bardzo mnie zaskoczyło. Rzadko zdarza się, że ktoś wyda powieść bez trzeciego aktu. Wiecie, tego w którym rzeczy się dzieją, mamy konfrontację z antagonistą, ważne sprawy zostają rozwiązane, a bohaterowie przechodzą przemianę. A jednak, Życie na zamówienie trzeciego aktu nie ma. Ma dwa akty, a potem kilka rozdziałów,…

  • czytanie

    O miesiącu, w którym głównie słuchałam tęczowych książek po angielsku

    Sierpień był udanym czytelniczo miesiącem, chociaż w sumie przeczytałam (wodząc oczami po literach) jedną książkę, pozostałe sześć wysłuchałam na Storytel. Był to też miesiąc, w którym czytałam głównie książki krótsze- aż cztery z siedmiu kwalifikują się jako nowele (dla angielskiej defininicji tego słowa). To chyba złoty środek by nawet w najbardziej zajęte miesiące przeczytać trochę więcej. A najlepsze jest to, że żadnej z lektur nie dałam mniej niż trzy gwiazdki! Czyli był to miesiąc dobrych lektur. O dwóch napisałam już na blogu- Kolacja z Tiffanym i Of dragons, feasts and murders– teraz chciałabym omówić pozostałe pięć. His&Hers Alice Feeney- przyznam, że zmęczyła mnie ta książka. Niby wszystko było na swoim…

  • czytanie

    O smokach, morderstwie i upadłych aniołach

    Macie czasami tak, że bez przygotowania skaczecie czytelniczo na główkę? Zaczynacie czytać serię od połowy, bo opis siódmego tomu brzmiał super, a nie chce się Wam najpierw nadrabiać poprzednich sześciu? Albo gdzieś przypadkiem usłyszeliście wywiad z autorem i brzmiał super, ale nie macie czasu czy chęci by nadrobić wszystkie dzieła, więc bierzecie się za te najbardziej polecane? Ja tak mam z Aliette de Bodard (i wieloma innymi autorami, którzy pojawili się w podcaście Writing excuses). Of dragons, feasts and murders Aliette de Bodard to nowela (używam tego słowa w anglojęzycznym znaczeniu- dzieło literackie, które jest  krótsze od powieści, ale dłuższe od opowiadania), rozgrywająca się w świecie, którego nie znam. Jest…

  • czytanie

    O panice półrocznej, czyli Mid-Year Freak Out Tag

    Miałam zamiar napisać dużo mądrych wpisów odnośnie obecnej sytuacji na świecie, ale przez cały czerwiec nie znajdowałam słów. Za dużo emocji. No więc żeby się wygrzebać z tego stanu, zanim znowu przejdzie w stan stały, postanowiłam zrobić tag. Bo to zawsze dobre na rozruszanie blogowych mięśni. A że mamy już połowę roku, ten wydaje się najbardziej odpowiedni. Znalazłam go u Merphy Napier. Najlepsza książka, jaką przeczytaliście w tym roku? No i to jest najtrudniejsze pytanie tego tagu. Ex aequo Szkoła wyprzedzania JK Radosz i Slippery creatures KJ Charles. Najlepsza kontynuacja serii, którą przeczytaliście do tej pory? W 2020 raczej zaczynałam niż kontynuowałam serie, ale z wszystkich przeczytanych kontynuacji najlepszy był…

  • czytanie

    O tym, że dobre powieści są dobre, niezależnie od gatunku

    Książkę otrzymałam od Autorki, nie powstrzymało mnie to jednak przed sformułowaniem i wygłoszeniem własnej opinii. Ponieważ archiwum bloga zaginęło w pomroce dziejów i nie mogę Was odesłać do poprzednich wpisów- Joanna Krystyna Radosz to polska autorka pisząca o sporcie żużlowym. Wydała do tej pory trzy zbiory opowiadań, które bardzo polecam (dwa z nich można pobrać za darmo TU i TU ), a teraz przyszedł czas na powieść. Szkoła wyprzedzania to powieść obyczajowa z mocno zarysowanym wątkiem sensacyjnym i sportowym. Mamy tu tajemniczy spadek, sekrety sprzed lat, pościgi, strzelaniny, walkę o mistrzostwo Rosji, malwersacje finansowe, szantaże…. Do tego jeszcze próby pogodzenia się z przeszłością, znalezienia sobie miejsca w życiu i zrewidowania…

  • czytanie

    O tym, że czasami audiobooki ratują czytelniczy honor

    Maj okazał się odrobinę lepszym miesiącem czytelniczym. Wygrzebałam się trochę z dołka, przeczytałam dwie dobre książki i wysłuchałam trzech zabawnych. O jednej dobrej książce już pisałam (TU!), o drugiej opowiem Wam jeszcze w tym tygodniu, zostały do omówienia tylko te zabawne. Wysłuchałam na Storytel pierwszych trzech powieści z serii Róża Krull na tropie Alka Rogozińskiego. W zamierzeniu są to humorystyczne kryminały w stylu Joanny Chmielewskiej (swoją drogą, czy ktoś u nas pisze kryminały nie w stylu Joanny?), takie w sam raz do pociągu czy na plażę. Duch Chmielewskiej unosi się nad serią do tego stopnia, że trzydziestopięcioletnia Róża mówi jak powieściowa Joanna, co było dziwne i wybijało mnie ze świata…

  • czytanie

    O miesiącu pełnym czytelniczych rozczarowań

    Byłam przekonana, że w związku z sytuacją na świecie czytanie w marcu szło mi bardzo kiepsko. A okazuje się, że przeczytałam sześć książek, czyli tyle co zwykle. Jedna z nich trafiła do kategorii wielkich rozczarowań, o jednej nie wiem co myśleć, dwie nie spełniły pokładanych w nich nadziei, a dwie były przyjemną lekturą, która pozwoliła mi odpocząć. Zacznijmy od tych przyjemnych. Przesłuchałam audiobooka Takeover Anna Zabo (którzy są osobą niebinarną i używają zaimka they, którego nie umiem oddać po polsku). I jeśli ktoś ma ochoty na współczesny romans m/m, który w dodatku nieźle sobie radzi z wątkami BDSM, to polecam. Drugim audiobookiem było The soldier’s scoundrel Cat Sebastian, też romans…

  • czytanie

    O miesiącu, w którym czytałam romanse

    Z pewnym zdumieniem odkryłam, że w lutym udało mi się przeczytać sześć książek. Zdumienie tym większe, że pierwszą z nich skończyłam dwunastego lutego, więc właściwie w połowie miesiąca. I poza tą pierwszą książką, wszystkie były romansami. Wyjątkiem jest Not your sidekick by C.B. Lee. Powieść podobno jest YA, ale zarówno konstrukcja fabuły jak i bohaterów sugerowałaby bardziej middle grade. W czym absolutnie nie ma nic złego, middle grade też zasługuję na fajną opowieść o super bohaterach, ale czytelnicy mogą być skonfudowani. NYS jest książką dość wyjątkową ze względu na reprezentację LGBTQ+. I to taką przez wszystkie literki właściwie! Na pewno wrócę do serii, zwłaszcza że audiobooki są na Storytel. Poza…