Marzenie mam. I plany też, bo same marzenia to za mało.

Nowy Rok, wszyscy robią plany i postanowienia noworoczne.

Chciałam napisać, że ja nie, ale ustawiłam już wyzwanie na Goodreads na 2022 (wiem, wiem, ale GR ma najlepszy tracker. Ten z Lubimy czytać jest irytujący), więc byłaby to trochę hipokryzja. A poza tym, mam plany. I marzenia, nad których spełnieniem mam niewielką kontrolę.

W planach mam napisanie co najmniej czterech opowiadań w tym roku. Jedno na nabór do Tęczowych i fantastycznych, więc technicznie piszę to opowiadanie od roku ;). Pozostałe trzy – zobaczymy. Chciałabym napisać je na nabory, a te są ogłaszane przez cały rok. I fajnie byłoby spróbować czegoś nowego, gatunku albo sposobu narracji.

Planuję także napisać pierwszy szkic powieści. Jeszcze nigdy nie udało mi się takiego napisać, ale skoro nauczyłam się kończyć opowiadania, to i z powieściami sobie poradzę. I byłam prawie pewna, że będzie to historia o Robin. Ale dwa dni temu wpadłam na pewien pomysł, który nie chce się odczepić. Więc zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie trochę przeraża mnie ilość researchu, który musiałabym zrobić do tego projektu. Z drugiej strony, do Robin muszę wymyślić całą strukturę polityczną miasta, więc też lekko nie będzie.

A co do marzeń, chciałabym opublikować dwa opowiadania w tym roku. Cudownie gdyby było to w piśmie, które ma papierowe wydanie, żebym mogła się pochwalić nieinternetowej części rodziny.

Możesz również polubić

Jeden komentarz

  1. Shiru

    Trzymam mocno kciuki za Twoje plany!
    A do Tęczowych i Fantastycznych, to chyba musimy się pomotywować w naszej Drużynie 😀
    I czekam, aż będziesz na piśmie, też się będę mogła chwalić, że „znam, cudowna osoba i świetnie pisze”!

Dodaj komentarz