Dolina niesamowitości Anna Nieznaj

Naczekałam się trochę na tę książkę. I, na szczęście, się nie zawiodłam.

Natomiast mocno się zdziwiłam. Zbiór opowiadań o Kotach „Błąd warunkowania” był dla mnie lekturą młodzieżową (bohaterowie mieli typowo młodzieżowe problemy, szukali swojej tożsamości itp.), „Dolina niesamowitości” to thriller polityczny. Taki, jakiego dawno nie czytałam, w którym jest i wartka akcja i skomplikowana intryga i dylematy etyczne. Kojarzył mi się z ulubionymi powieściami Toma Clancy.

Podoba mi się wizja świata w Dolinie. Taka… normalna. Polska jest tu jednym z krajów Unii Europejskiej, ani mocarstwem ani nie chyli się ku upadkowi. Autorka umiejętnie wplata wielkie zmiany w rzeczywistość, która jest nam całkiem bliska. Sytuacja na świecie jest co prawda napięta, ale nikt z tego powodu nie podejmuje radykalnych kroków, prawa człowieka są nadal respektowane. Dzięki temu dyskusja o człowieczeństwie bohaterów, jeden z najważniejszych tematów powieści, ma swoją wagę. Dla mnie to był jeden z najciekawszych wątków – jak potraktować osoby, których przynależność do gatunku ludzkiego jest nieoczywista na poziomie genów. A przy tym, bardzo podobało mi się, że z założenia Koty były traktowane jak ludzie, a nie zasób militarny. To czy i jak bardzo Koty są przystosowane do typowej ludzkiej egzystencji to inna sprawa, też zresztą omawiana. Być może dlatego odbieram ten świat jako optymistyczny.

Ale żeby nie było, że Dolina to same akademickie rozważania i dyskusje! Powieść wręcz kipi świetnymi scenami akcji. Nie są przegadane, za to mają świetną choreografię. Łatwo wyobrazić sobie co się dzieje, a wszystko toczy się płynnie. A przy tym każda scena popycha rozwój bohaterów do przodu, więc Dolina ma świetne tempo (poza niewielkimi dłużyznami w samym środku, kiedy nasi bohaterowie są zmuszeni do bycia statycznymi).

Intryga kręci się wokół Sanji Popovic, dowódczyni oddziału Kotów. Sanja jest też chyba pierwszą nieneurotypową protagonistką w polskiej fantastyce (i nie jestem w przekonaniu o nieneurotypowości Sanji odosobniona. Agnieszka Żak omówiła ten wątek w swojej recenzji bardzo dokładnie KLIK ). Obserwowanie świata z jej perspektywy było fascynującym doświadczeniem. Lubiłam Sanję jako nastolatkę/młodą kobietę, lubię ją teraz. Nawet jeśli czasami bardzo chciałam wziąć ją na kawę i pewne rzeczy wytłumaczyć, żeby się tak biedna nie frustrowała.

Pozostali bohaterowie są ciekawi i dość łatwo ich polubić, zwłaszcza z Martinem jest to proste. I jak w każdym dobrym thrillerze politycznym, bohaterów mamy dużo bo widzimy wszystkie strony konfliktu. Chwilami żałowałam, że powieść tak bardzo skupia się na Sanji, bo chętnie dowiedziałabym się więcej o poczynaniach innych bohaterów, zwłaszcza cywilów. Zobaczyć jak ten świat działa od niemilitarnej strony. Ale Dolina ma otwarte zakończenie, więc może kiedyś….

W sumie, najmniej podobał mi się tytuł. Gdyby nie opis od wydawcy, pewnie w ogóle nie skojarzyłabym o co chodzi i oczekiwała wyprawy w jakieś niesamowite miejsce. Inna sprawa, że w języku polskim nie mamy chyba zgrabnego odpowiednika angielskiego wyrażenia, ani własnego określenia na to zjawisko.

Podsumowując, bawiłam się przy lekturze doskonale i cieszę się, że powieść wyszła. Dostałam nie to czego się spodziewałam, ale jestem bardzo usatysfakcjonowana. 10/10, would read again.

Możesz również polubić

Jeden komentarz

  1. Ag

    Martin jest właśnie najgorszy. XD

    Ogólnie widzę, że podobało ci się bardziej niż mnie, choć mi też najbardziej podpasował świat przedstawiony.

Dodaj komentarz